wtorek, 17 stycznia 2017

Apdejt

1. Będzie chaos i słaba edycja, gdyż piszę na telefonie z niezbyt dużym ekranem i nie w aplikacji, bo nie działa mi klawiatura w laptopie. Nie działa, bo została zalana wodą z nawilżacza w kształcie żaby w trakcie zapamiętałej zabawy mojego syna z jego starszą siostrą cioteczną, a my już od dwóch miesięcy nie możemy się zebrać i dać do naprawy.

2. Jestem w drugiej ciąży i to mi ciąży. Z jednej strony wiedziałam,  że ciąża u mnie oznacza komplikacje zdrowotne i świadomie się na to zdecydowalam, żeby mieć to z głowy szybciej niż później,  nie odwlekać tego, co i tak mnie czeka. Bo zawsze chciałam zostać mamą co najmniej dwojga. No i, tak jak się spodziewałam, łatwo nie jest. Tarczyca oczywiście się pogorszyła, ale najgorsza jest cukrzyca. Pojawiła się szybciutko i z dużą mocą,  co najprawdopodobniej oznacza nie tylko cukrzycę ciążową, ale już normalną, regularną cukrzycę typu 2 do końca życia.  Na razie nie muszę brać insuliny, wystarcza ścisła i bardzo rygorystyczna dieta i trochę ruchu. Dieta jest taka, że za połową ciąży (22 tydzień) ważę 6 kg mniej niż przed ciążą... Brzuch już mam pokaźny.

3. Syn w przedszkolu. We wrześniu przeżywał adaptację w zaskakujący dla mnie sposób. Nie płakał, chętnie chodził, za to wyładowywał się agresją. Ale przeszło. W październiku już był pogodzony z sytuacją. Więcej o tym może następnym razem.

4. Jako ponowna ciężarna mam sporo nowych doświadczeń. Ale muszę już na razie zostawić pisanie, bo mój zanudzony i zasmarkany trzylatek domaga się lektury głupawego komiksu lego ninjago. O tym też w kolejnym poście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz